Dlaczego to miejsce na zdjęciach wygląda tak, jak się je odczuwa
Jako fotograf zajmujący się branżą hotelarską i gastronomiczną nieustannie poszukuję przestrzeni, które nie wymagają zbytniego wkładu z mojej strony – miejsc, w których historia jest już obecna w kamiennych ścianach, drzewach cytrusowych czy sposobie, w jaki światło pada na stół tuż przed zachodem słońca. Mirador de Can Pi jest jednym z takich miejsc. Moim zadaniem nie było tworzenie nastroju; chodziło po prostu o to, by być na miejscu, gdy nadeszła złota godzina, i pozwolić restauracji robić to, co robi tak dobrze.
Jeśli reprezentują Państwo hotel, restaurację lub markę z branży hotelarskiej w okolicach Barcelony lub Girony i poszukują Państwo zdjęć oraz treści, które oddają ten sam klimat – nieinscenizowanych, niebanalnych, ale szczerych, ciepłych i oddających prawdziwy charakter miejsca – to właśnie tego rodzaju prace tworzę z największą pasją.
Do zobaczenia wkrótce,
M.

